środa, 24 października 2012

butelka


Dziś wieczór bez butelki.... Niestety kasza tak go zakorkowała, że dziś kupy brak, więc na kolację była kasza kuskus z tartym jabłkiem i jogurtem + oczywiście niestety cyc... Muszę się jednak nastawić psychicznie tylko na 1 nocne karmienie. mimo przemożnego pragnienia spania w ciszy, muszę jego nocne pobudki przetrwać bez podania cyca.... gdyby tylko nie chciało mi się tak spać... jak weszłam na fora na temat odstawienia od piersi, to się podłamałam. Część mam pisze, że butla załatwiła wszystko, część radzi posmarować piersi octem (?!), część zabandażować się a pozostałe zostawić dziecko z mężem i wyjechać...
Jedyne, co do mnie przemawia, to rada, że trzeba być wytrwałym i konsekwentnym. Może, jak zacznę z nim chodzić spać, to nie będę taka nieprzytomna w nocy i będę miała siłę na uspokajanie go, noszenie, tulenie itd.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz