środa, 30 października 2013

Chorobowo



         Królewicz w czasie choroby pełni straż z berłem w dłoni ;)



               Na spacerze synek ukrywa swój zakatarzony nos ;)

poniedziałek, 28 października 2013

choróbsko

To mamy chore dziecię w domu. Katar, gorączka, kaszel i synek mówi, że boli go ucho... nie wiem na ile mogę mu wierzyć ale ja mam koszmarne wspomnienia z dzieciństwa związane z notorycznym zapaleniem ucha... jutro wizyta u lekarza - zobaczymy, co się z tego złego samopoczucia wykluje.

poniedziałek, 21 października 2013

Ezop - Z życia wzięte


Kiedy wilk stojący w górze rzeki zobaczył jagnię pijące wodę, postanowił je pożreć. Brakowało mu tylko odpowiedniego uzasadnienia. Rzucił więc jagnięciu oskarżenie: - Nie mogę się napić, bo mącisz wodę! Jagnię odparło: - Ledwie zanurzam wargi, a poza tym stoję niżej, więc jak mogę mącić wodę na wyższym odcinku rzeki? Szukając innego argumentu, wilk rzekł: - W ubiegłym roku znieważyłeś mojego ojca! - Przecież wtedy nie było mnie jeszcze na świecie! - odpowiedziało jagnię. Wilk na to: - Możesz odpierać każdy mój zarzut, ja i tak cię pożrę!

PRÓŻNY TO TRUD: SŁUSZNYMI ARGUMENTAMI ODWIEŚĆ OD ZŁA TEGO, KTO ZŁO ZAPLANOWAŁ.

piątek, 18 października 2013

Festiwal Światła








Żłobek, dzień 11, 12


Żłobek dzień 11                                                                
Wczoraj rano synek się pyta, czy jedzie do żłobka, odpowiadam, że tak. Marudzenie. Pocieszam, więc, że będzie jego kolega Szymek i że trzeba go pocieszyć, bo on dopiero zaczyna chodzić i jest mu smutno. Podziałało. Synek bez marudzenia wysiadł z samochodu i pobiegł Szymkowi na ratunek. Nie płakał, kiedy wychodziłam. W ciągu 2,5 h miał chwilę słabości ale bez dramatów!                        
 Żłobek dzień 12
Dziś rano pyta się czy jedziemy do żłobka. Odpowiadam tak. "Mogę wziąć zabawki?" Możesz. Pakuje zabawki do pudełka. "Jedziemy!" Pierwszy raz byliśmy przed 10, dziecko jechało do żłobka z pudełkiem zabawek na kolanach, radosne, nie marudzące!!!!!!! Sam wszedł do salki, dał mi buziaka i zaczął się bawić. Nie wiem, co było dalej, bo wyszłam :)