niedziela, 12 maja 2013

Warszawa

A teraz jesteśmy w stolicy i staramy się oswoić nowe miejsce, choć nie jest łatwo. Synkowi podoba się, bo ma dużą przestrzeń do obiegnięcia :) słup, który mama od pierwszego wejrzenia przeklina, okazał się świetnym rekwizytem do zabawy w "akuku". Po tej to zabawie, tata z kolei zaczął słup przeklinać, bo musiał go okrążyć ze sto razy :) krzycząc "a ku-ku!"
Placu zabaw pod domem nie mamy ale jeśli syna uda się zapakować do wózka, to w 10min. możemy dojść do dużego skweru z dwoma nowymi i bardzo fajnymi placami zabaw dla większych i mniejszych. Szkopuł w tym, że zawózkować dziecię nie jest łatwo, bo najczęściej słyszę " iść, sam, iść!" Wtedy ten dystans pokonywać będziemy w godzinę....
Mam tyyyyyle zdjęć a nadal brak własnego komputera... Jak już ogarnę się trochę, to będę musiała zasiąść do zakupu nowego sprzętu...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz