czwartek, 10 stycznia 2013
czwartek
Dziś aktywny dzień. Najpierw na placu zabaw - niestety miejsce zaznaczam na swej czarnej liście. Nie remontowane od lat, masa zabawek, które nie działały lub były zepsute. Miejsce ponure i wpadłam tam w depresję, do tego synek doznał nieznacznej kontuzji rączki, więc szybko uciekliśmy. Mam jeszcze trzy tego typu miejsca do sprawdzenia, mam nadzieję, że choć jedno okaże się być miłe i warte odwiedzania.
Potem była lekcja angielskiego metodą Helen Doron, gdyby nie Pan prowadzący, to byłoby super. Niestety Pan nie nadaje się do nauczania dzieci... Grupa wiekowa dla synka dopiero się zbiera ale jeśli lektor będzie ten sam, to się nie zdecydujemy.
W sobotę sprawdzamy kolejne miejsce - Strefa Rozwoju.
Potem była lekcja angielskiego metodą Helen Doron, gdyby nie Pan prowadzący, to byłoby super. Niestety Pan nie nadaje się do nauczania dzieci... Grupa wiekowa dla synka dopiero się zbiera ale jeśli lektor będzie ten sam, to się nie zdecydujemy.
W sobotę sprawdzamy kolejne miejsce - Strefa Rozwoju.
środa, 9 stycznia 2013
środa
Dziś moje dziecko zamieniło się w anioła!!!! Spało do 9, po przebudzeniu nie płakało, nie marudziło i grzecznie się bawiło. Zasnęło o 14 i spało do 15.20. Jadło (nie zjadło tylko zupy dyniowej, którą specjalnie ugotowałam...), wykąpane zasnęło o 21.30! Taty nie było cały dzień, więc taki anioł był bardzo miłą niespodzianką!
Jutro jedziemy na próbną lekcję angielskiego metodą Helen Doron.
Wczoraj byliśmy na pierwszych zajęciach Kreatywki i było bardzo miło. Synek był najmłodszy - grupa 1-2lata. Dziewczynki starsze tak ok.3-5 miesięcy i muszę przyznać, że różnica w kapowności ogromna. Dziewczynki już dużo więcej mówiły, były większe i sprawniejsze ruchowo. Synek wydał mi się taki malutki :) ale fajnie, że ma od kogo się uczyć i kogo obserwować :)
W niedzielę spotkanie kreatywkowe na basenie - też chciałabym się wybrać. Gdzie ja mam kostium????
Jutro jedziemy na próbną lekcję angielskiego metodą Helen Doron.
Wczoraj byliśmy na pierwszych zajęciach Kreatywki i było bardzo miło. Synek był najmłodszy - grupa 1-2lata. Dziewczynki starsze tak ok.3-5 miesięcy i muszę przyznać, że różnica w kapowności ogromna. Dziewczynki już dużo więcej mówiły, były większe i sprawniejsze ruchowo. Synek wydał mi się taki malutki :) ale fajnie, że ma od kogo się uczyć i kogo obserwować :)
W niedzielę spotkanie kreatywkowe na basenie - też chciałabym się wybrać. Gdzie ja mam kostium????
wtorek, 8 stycznia 2013
pocieszam się
Człowiek niespełna półtoraroczny potrafi być słodkim, cudownym,
rozkosznym stworzeniem. Zaśmiewa się do łez, uwielbia pieszczoty, kocha
rodziców i miłość tę okazuje. Ale ma także drugie oblicze, z którym
dorosłym dużo trudniej jest się pogodzić. Dziecko odkrywa swoją
odrębność, rozwija osobowość i próbuje przejąć nieco kontroli nad swoim
życiem. Środkiem do tego celu są... napady furii.
c.d. 17 miesiąc
Już się martwiłam, że to tylko ja tak mam... Czasem nie jestem w stanie zapanować nad tą zmiennością nastrojów i nie ukrywam, że bywa to dla mnie wyczerpujące. Pocieszam się, że tak po prostu jest i trzeba to przeczekać.
c.d. 17 miesiąc
Już się martwiłam, że to tylko ja tak mam... Czasem nie jestem w stanie zapanować nad tą zmiennością nastrojów i nie ukrywam, że bywa to dla mnie wyczerpujące. Pocieszam się, że tak po prostu jest i trzeba to przeczekać.
Subskrybuj:
Posty (Atom)










































