Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dni tygodnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dni tygodnia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 września 2013

Sobota

Wybraliśmy się na kiermasz do Ryby, bo okazało się, że mamy bardzo blisko. Miejsce fajne i zakupy udane, wręcz zdobyczne ;) dwa drewniane pudełka z drewnianymi samochodzikami za jedyne 16 zł!!! :)
Kupiłam też bluzę z misiem Waty Cukrowej - zupełnie nowa marka. 
Dziś też był wyjątkowo twórczo czytelniczy dzień. A!!!!! Bo tacie udało się zdobyć książkę, której mama od dawna szukała! Tronik! No cudna jest i oczywiście królewnę zamieniam na królewicza i synek jest zachwycony! Druga książka od taty, to o psie, który zbierał kamienie. Na pierwszy rzut oka nie spodobała mi się ale dziś musiałam ją czytać kilkakrotnie i przekonałam się i polecam!































piątek, 5 lipca 2013

Plecak

Chłopcy zachowują się jak papugi. Naśladują swoje zachowanie ale też muszą mieć takie same rzeczy. Zauważam to głównie u swojego synka. Szymek ma żółta hulajnogę, ja przymierzam się żeby na urodziny sprawić taką Dzidziolowi. Upatrzyłam już sobie niebieską. Pytam się dzisiaj jaką chce hulajnogę i słyszę "żółtą". Po pierwsze, to ulubiony kolor synka po drugie Szymek ma żółtą!
Wczoraj był u nas Szymek i miał ze sobą cudny mały, sportowy plecaczek. Ignacy od rana pyta się, gdzie jest jego plecak? Odpowiadam, że nie mamy i musimy kupić. Synek natychmiast siada w wózku gotowy do wyruszenia na zakupy. Ruszamy do manufaktóry, szczęśliwie jesteśmy oddaleni o 3 minuty.    Biegam jak szalona od sklepu do sklepu... W Smyku jakieś ochydztwa w myszki miki, spajdermeny, samochody, brrr uciekamy. W sportowych nie ma takich malutkich. Wreszcie udaje mi sie znaleźć ładny, niebieski, sportowy, ciut za duży ale ujdzie! Synek patrzy i ryczy! On chce swój plecak! Ja mu tłumaczę, że przecież nie ma swojego i trzeba kupić... Nie! On chce swój.... Pytam więc, jaki jest twój? ŻÓŁTY! No tak... Szukaj teraz żółtego.... Zrezygnowana idę do Reala, bo nagle się synalkowi przypomniało, że chciał jabłko. Lecę po to jabłko i nagle mignął mi żółty ochydniacki ale nie aż tak, jak w Smyku, plecaczek z małpką. ŻÓŁTY! Biorę! Pasuje! Pełne szczęście! 



piątek, 28 czerwca 2013

Galeria contra galeria

Nasza wizyta w Muzeum Narodowym w Warszawie. Podobnie, jak ostatnio w Łodzi, synek upodobał sobie monitor. Tym razem oglądaliśmy z 10min film "Tam i Tu". Synek nazwał ten filmik "duchy", bo były to różnokolorowe światła, które się zmieniały pod względem kształtu, wielkości i koloru. Kiedy chciałam zobaczyć coś innego, to spotykałam się z buntem.... Aaa! bardzo podobały mu się też rzeźby. Później pojechaliśmy na zakupy i muszę z przykrością stwierdzić, że synek dużo lepiej znosi wizyty w galerii handlowej... Może mu się kiedyś odmieni!

MUZEUM

WYBIERAMY SIĘ DO MUZEUM NARODOWEGO. CIEKAWA JESTEM, JAK BĘDZIE WYGLĄDAŁO ZWIEDZANIE Z DZIDZIOLEM... OSTATNIO, JAK POSZŁAM Z NIM DO MUZEUM SZTUKI WSPÓŁCZESNEJ W ŁODZI SKOŃCZYŁO SIĘ NA JEDNEJ POZYCJI - MINITORZE NA KTÓRYM BYŁY WYŚWIETLANE KOLORY Z PODKŁADEM SKRZEKU PAPUGI. SPĘDZILIŚMY PRZED TYM EKSPONATEM KILKANAŚCIE MINUT :)

sobota, 8 czerwca 2013

jestem! relacja foto z ostatnich dni :)




TO NAPRAWDĘ CIEKAWE, JAK WIDZI MNIE MÓJ SYN. WYJĄŁ Z SZAFKI NAJPIERW RÓŻOWE BUTY I MÓWI " PANI BUTY!", POCZYM WYJMUJE MOJE UKOCHANE KOZAKI I MÓWI" MAMY BUTY!" NAJWIDOCZNIEJ NIE PASUJE MU WIZJA MAMY W RÓŻOWYCH SZPILKACH, CHOĆ SAM PRÓBOWAŁ JE ZAŁOŻYĆ.... HMMM ALE ZAKŁADA WSZYSTKIE :)




CHORY KRÓLEWICZ JUŻ SZYKUJE SIĘ NA SPACER... MUSI JEDNAK TROCHĘ POCZEKAĆ...




TABLICE NIEZMIENNIE CIESZĄ SIĘ ZAINTERESOWANIEM! :)




SYNEK KU MOJEJ UCIESZE DOJRZAŁ  DO KSIĄŻKI "GDZIE JEST MOJA SIOSTRA?" SVENA NORDQVISTA Z MAGICZNYMI WRĘCZ ILUSTRACJAMI!













Relacja na bieżąco - gotowanie z Dzieciorem - mały armagedon w kuchni! czy coś nam wyjdzie? zobaczymy... ciężko było wytłumaczyć synkowi, że jest coś takiego, jak kolejność dodawania produktów... po za tym mąka, to przyjaciel nr 1. zużyliśmy jej kilogram, mimo, że w przepisie było pół.... potem zamiatanie podłogi, czyli mąka wyszła do pokoju i do łazienki i.... na dywany.... no cóż, sama chciałam... teraz ciasto godzinę siedzieć będzie w lodówce.
 

CIASTO W LODÓWCE A MY SPRZĄTAMY!


WAŁKOWANIE CZAS ROZPOCZĄĆ :)



NIE BYŁO W SKLEPIE FOREMEK, DO IKEI ZA DALEKO, WIĘC RADZIMY SOBIE, JAK MOŻEMY :)









DZIDZIOL BYŁ TAK ZMĘCZONY WYCZYNAMI KULINARNYMI I CHOROBĄ, ŻE PADŁ PO 18 I NIE DOCZEKAŁ SIĘ WYJĘCIA CIASTECZEK Z PIEKARNIKA.
NASTĘPNEGO DNIA, ODKRYŁ, ŻE WATA, TO ŚWIETNA ZABAWKA, MOŻNA ROBIĆ PYŁKI! KTO OGLĄDAŁ BAJKĘ O HORTONIE I KTOSIACH MIESZKAJĄCYCH NA PYŁKU, TEN WIE O CO NAM CHODZI :) PYŁKÓW BYŁO CO NIEMIARA!  POTEM ZBIERALIŚMY JE DO KUBEŁKA :)




WITAMY SIĘ Z CIASTECZKAMI I ZABIERAMY SIĘ ZA ICH OZDABIANIE!




MAMOOO! PRZYKLEIŁO MI SIĘ DO RĄCZEK! KRÓLEWICZ NIE ZNOSI BRUDZIĆ SOBIE PALUSZKÓW...





NASZE DZISIEJSZE ODKRYCIE  T-BAR