Pokazywanie postów oznaczonych etykietą umiejętności. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą umiejętności. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 kwietnia 2014

mały artysta

Tata dokupił  Mapownik do rysowania - synkowi bardzo się spodobało, także następnego dnia kupiliśmy jeszcze zestaw do uzupełniania Czuczu.





a to efekt końcowy :)



dużym plusem tego zestawu jest to, iż posiada on ściereczkę i jeśli używa się specjalnego flamastra, można wszystko zetrzeć i malować raz jeszcze :)

czwartek, 9 stycznia 2014

Nauka poprzez zabawę

Zaczęło się od tego, że synek rano nie chce się ubierać. Dziś żeby mu urozmaicić tą czynność, położyłam części garderoby na kolorowych guzikach na dywanie i musiał je zbierał. Synkowi bardzo się to spodobało, tak że zabawę rozwinęłam. Wymyśliliśmy, że kolorowe guziki, to w zależności od koloru, są : plaża, jezioro, góra, las, sad z jabłkami i pomarańczami itd. Prosiłam synka żeby przyniósł mi coś z plaży i wtedy on sprawdzał, co leży na żółtym guziku i musiał nazwać część garderoby i powiedzieć na co się ją nakłada. W taki sposób można uczyć się też kolorów, które my już mamy opanowane :) przepraszam za poruszenie zdjęć ale poszukiwacz był mocno poruszony zabawą ;)






Szybki kurs zmywania podłogi








poniedziałek, 14 października 2013

Żłobek dzień 10!

Dziś płacz zaczął się już w domu, natomiast, jak weszliśmy do żłobka, to synek się uspokoił :) Był 2,5h, zjadł prawie całą zupę z drugim daniem gorzej, bawił się. Jak przyszłam, to część dzieci już spała a on leżał w łóżku i rozmawiał z panią - nie widział mnie. Nowe doświadczenie, tak go obserwować, jak się zachowuje, jaką jest gadułą! Zdaje się, że jest mniej problemowy, jak mnie nie ma... Bo czasem daje mi tak popalić, że hej! Generalnie królewicz do najprostrzych i najgrzeczniejszych dzieci nie należy, oj nie!




sobota, 7 września 2013

Poranne działania
















Królewicz gorąco poleca - są świetne, bardzo łatwo się nimi rysuje, żywe kolory i łatwo się zmywa z rąk i nóg ;)

wtorek, 13 sierpnia 2013

piątek, 9 sierpnia 2013

Park na Zdrowiu

Cóż za nazwa i cóż za park! Byliśmy tam drugi raz i jestem jeszcze bardziej zachwycona. Drewniane zabawki, przestrzeń, cień, dużo drzew, czysto i w dzisiejszym przypadku pusto :) Miałam się wybrać rano, tzn. po 10 ale to zawsze jest dla mnie problem żeby wszystko ogarnąć na czas. Wylądowaliśmy w parku po 17 :) Na zdjęciach widoczna jest zmiana garderoby, ma to związek z naszym ostatnim postanowieniem, że nie nosimy pieluchy ;) W domu, kiedy synek biega bez majtek nie ma żadnego problemu. W 100% trafia wszystko do nocnika. Gorzej, kiedy jesteśmy poza domem i w spodniach... W parku raz było siku w spodnie ale kupa+siku były pod drzewem!