środa, 7 listopada 2012

ŚRODA

Synek na śniadanie zjadł deskę serów :)
serek biały, camembert, serek pleśniowy rocpol, żółty ser, wszystko to zagryzł kiszonym ogórkiem i pomidorem :)


 chyba muszę się dokształcić  :)





 Cały czas czekam na aparat.... mam nadzieję, że przed weekendem dojdzie!


poniedziałek, 5 listopada 2012

THEO


hahahhaha no proszę, co znalazłam!!!!

poniedziałek

Dziś pół dnia Misiunio spędził z tatą a ja męczyłam się w mieście.
Noce już generalnie synek przesypia bez pobudek, jupiiiiiiiii :)
Śmieszny jest, spryciula mały, jak jest głodny, to pokazuje nam w książeczce ilustracje, na których jest jedzenie. Mąż nawet przez chwilę się zastanawiał, czy nie zrobić mu takiej tablicy z różnymi obrazkami, żeby mógł się z nami za ich pomocą komunikować :) ale stwierdziliśmy, że mogłoby to negatywnie wpłynąć na rozwój mowy. Nie wiem, czy tak mogłoby się stać, bo mały gada cały czas, na razie po swojemu ale śmiesznie intonuje. Czasem są to takie małe awanturki, czasem pretensje, czasem rozkazy, a czasem wesołe historie :)

ojj, pamiętam to z dzieciństwa :)



Już niedługo powinien przyjść mój aparat, więc będę robić, pstrykać, strzelać fotki! :) 
to druga, po kuchni, rzecz na którą czekam. Mam nadzieję, że niebawem będę mogła robić zdjęcia Misiuniowi w mojej nowej kuchni :)



niedziela, 4 listopada 2012

Niedziela

muszę, musimy, musimy koniecznie tam jeszcze pojechać!!!!!!


Ojjj, dziś mieliśmy dzień odwiedzin. Jedliśmy pyszne ruskie pierogi - synek wciągnął cztery a potem jeszcze na deser słodkości. Były zabawy z psami i z dziećmi. Wyjątkowo dobry humor  miało nasze dziecię :) Z dnia na dzień robi się co raz bardziej komunikatywny i rozumie, mamy wrażenie, wszystko, co do niego mówimy. 
Wczoraj zauważyłam, że nauczył się przykucać lub klęka na jedno kolanko :)